Czytaj post
Wiersz na dobrą noc, Aldona Kopkiewicz

[DZIEŃ POEZJI] Aldona Kopkiewicz, *** ("mogę oddychać do woli...")

Warszawa się zatłoczyła. Poranny tramwaj do pracy dawno nie był tak zaludniony. Jedziemy - ja i pies. I jest inaczej. Uśmiechają się do niego upchnięte między nogami dorosłych dzieci. Nasze nowe, warszawskie dzieci. Gdy wysiadamy i idziemy do biura, na cichym dotychczas podwórku wpadają na nas maluchy bawiące się w chowanego. Przeskakują nad psim ogonem. - Sobaczka - krzyczy najmniejszy i na chwilę zatrzymuje się w galopadzie wokół bloku. Pies jest zdziwiony, ostrożny, ale uprzejmy. To jego podwórko, ale miejsca tu sporo i każdy znajduje swoją drogę. Pies do michy, dzieci do klepanki. I...

Czytaj post
Grupa Wydawnicza Relacja, Joan Didion, Jowita Maksymowicz-Hamann

[KSIĄŻKA TYGODNIA] Joan Didion, "Błękitne noce"

Szkoda, że Didion nie mogła opisać własnej śmierci. Przeszła mi przez głowę ta myśl podczas lektury “Błękitnych nocy”, w których amerykańska ikona dziennikarstwa opowiada o śmierci swojej córki. W “Roku magicznego myślenia” mierzyła się ze śmiercią męża i żałobą po nim. Jak sama pisała, zmagała się z “doświadczeniem całkowitej bezsensowności”. W “Błękitnych nocach” to doświadczenie do niej powraca, ale zdaje się być jeszcze bardziej - o ile “całkowitość” i “bezsens” można stopniować - pochłaniające. W końcu śmierć dziecka jest czymś, czego większość z nas zamierza nie dożyć. “Opowiadamy...

Czytaj post
Czarne, Warstwy, Noir Sur Blanc, Agora, Serhij Żadan, Artem Czech, Warsztaty Kultury w Lublinie, Kolegium Europy Wschodniej, Wołodymyr Rafiejenko, Kateryna Babkina, Marianna Kijanowska, Oksana Zabużko, Ilya Kaminski, Andrij Lubka, Mykoła Riabczuk, Andrij Bondar, Jurij Andruchowycz, Maria Matios, Iwan Franko, Taras Szewczenko, Łesia Ukrainka, Hryhorij Skoworoda, Mychajło Kociubynski, Marina Lewicka, Wałerij Szewczuk, Taras Prochaśko

[GAZETA WYBORCZA] Żadan, Zabużko, Andruchowycz - Ukraińcy to naród wielkiej literatury. Kogo jeszcze trzeba znać?

Ukraińscy pisarze dzisiaj walczą na innym niż literacki froncie. - Charków przypomina mrowisko, w które ktoś wdepnął brudnym butem - pozornie chaotyczny ruch mrówek jest tak naprawdę skoordynowaną pracą. Każdy robi to, co do niego należy, każdy jest na swoim miejscu. Mrówki dbają o swoje mrowisko, bo je kochają - napisał w dwudziestym dniu wojny w Ukrainie na Facebooku Sierhij Żadan, pisarz mający w swoim kraju status gwiazdy rocka. Przyglądam się dzisiaj w GW historii ukraińskiej literatury - od XVIII wieku, po czasy współczesne. Pisarze mają w Ukrainie szczególny status....

Czytaj post
Smak Słowa, At-Tajjib Salih, Jerzy Stępiński

[RECENZJA] At-Tajjib Salih, "Sezon migracji na Północ"

Skoro czytanie nowości mi w tym okropnym czasie nie wychodzi najlepiej, sięgnąłem po książkę wydaną w Polsce dwanaście lat temu, a napisaną w drugiej połowie lat 60. Trochę mnie rozczarowała, bo już jednak jestem znudzony afrykańską literaturą z okresu odzyskiwania niepodległości i kształtowania się nowych państw. Zawsze ktoś tam musi wrócić z edukacji w Europie, zawsze musi być konflikt “zachodnich” wartości z lokalnymi, poczucie wyobcowania i trudności z adaptację do “ojczyzny”, a do tego wszystko jest opowiadane z punktu widzenia facetów. Co nie znaczy, że jest to zła książka, po...

Czytaj post
Dorota Masłowska, Wydawnictwo Literackie, Mariusz Wilczyński

[RECENZJA] Dorota Masłowska, "Bowie w Warszawie"

Był genialny debiut - “Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”. Były książki fantastyczne, jak “Paw królowej”, którego fragmenty znam na pamięć do dziś, co jest u mnie rzadkim przypadkiem i dotyczy raczej klasyków. Były w końcu i te trochę mniej - na wspomnienie lektury “Kochanie, zabiłam nasze koty” mam w ustach fantomowy piasek. Dorota Masłowska przyzwyczaiła nas nie tylko do tego, że ma fantastyczne wyczucie języka, ale też opowiada coś niezwykle prawdziwego o ludziach żyjących w nadwiślańskiej krainie. Czy tak jest też w “Bowiem w Warszawie”? Masłowska na warsztat (a...

Czytaj post
Wiersz na dobrą noc, Ilya Kaminski, Konrad Hetel, Dominik Kiepura

[WIERSZ NA DOBRĄ NOC] Ilya Kaminski, "Byliśmy szczęśliwi w czasie wojny"

Ilya Kaminsky w przekładzie Dominika Kiepury (dla magazynu Helikopter) dzisiaj dla Państwa na noc jako taką. --- "Byliśmy szczęśliwi w czasie wojny" I kiedy bombardowali domy innych ludzi, my protestowaliśmy, ale nie wystarczająco. Sprzeciwialiśmy się, ale nie wystarczająco. Leżałem w łóżku, a Ameryka burzyła jeden niewidzialny dom za drugim, jeden za drugim, jeden za drugim. Wyszedłem na zewnątrz, żeby posiedzieć na krześle, popatrzeć jak świeci słońce. W szóstym miesiącu tej katastrofalnej krucjaty w Domu Pieniądza, na Ulicy Pieniądza, w Mieście Pieniądza, w...

Czytaj post
Powergraph, Radek Rak, Wolna Ukraina

[GAZETA WYBORCZA] Rękopis nagrodzonej Nike książki Radka Raka na sprzedaż. Dochód - dla dzieci z Ukrainy

Radek Rak wystawił na licytację dla dzieci z Ukrainy... RĘKOPIS "Baśni o wężowym sercu"!

Zapytałem laureata Nagrody Nike o to, co zwycięzca aukcji będzie mógł się dowiedzieć o pisarzu z lektury rękopisu. - Pewnie tego, że strasznie bazgrze i dużo skreśla. I tego, że zabierał ze sobą rękopis w każde możliwe miejsce, bo znaczna ich część wygląda jak wyjęta psu z gardła. Można tam chyba znaleźć też numer do pizzerii i hydraulika.

Więcej TUTAJ

Czytaj post
Olga Tokarczuk, Gazeta Wyborcza, Ostap Sływynski, PEN Ukraine, Fundacja Olgi Tokarczuk

[GAZETA WYBORCZA] "Tokarczuk: "Pierwszy raz w życiu brakuje mi słów, żeby opisać to, co się dzieje"

Wczoraj odbyło się spotkanie "Dialogi o wojnie" zorganizowane przez Fundację Olgi Tokarczuk we współpracy z ukraińskim PEN Clubem. Noblistka rozmawiała z Ostapem Sływynskim, ukraińskim poetą i krytykiem literackim, wiceprezydentem ukraińskiego PEN Clubu.

- Po raz pierwszy w moim życiu nie mam słów, by nazwać to, co dzieje się wokół mnie. Nie ma też słów, by wyjaśnić to, czego dopuściła się Rosja - mówiła Olga Tokarczuk.

Pod koniec rozmowy miała miejsce ciekawa wymiana uwag na temat rosyjskiej literatury. Sływynski zauważył, że pełna jest ona prób zrozumienia oprawcy, jak w "Biesach"...

Czytaj post
Jerzy Wołk-Łaniewski, Filtry, Ander Izagirre

[GAZETA WYBORCZA] recenzja książki Andera Izagirre, "Potosí. Góra, która zjada ludzi"

Cechą najlepszych reporterów jest umiejętność wciągania czytelników w lekturę o rzeczach pozornie zupełnie nieinteresujących. Jak historia wydobycia srebra i cyny w Boliwii.

"Potosí. Góra, która zjada ludzi" Andera Izagirre jest reportażem, który przeszedł przez księgarnie raczej niezauważonym. A szkoda, bo jest tam kilka wątków, które warto sobie przyswoić.

Na przykład ten, że same dzieci mogą walczyć o prawo do... pracy i bycia traktowanymi na równo z dorosłymi. Bo są takie miejsca na świecie, w których zakazy nie działają, a tylko pogarszają sytuację nielegalnych pracowników.

Świetny jest...