a5, Stanisław Barańczak, e.e. cummings, Wiersz Nocną Porą
[WIERSZ NOCNĄ PORĄ] e.e. cummings, bez tytułu ("Ameryko, w mym sercu...)
E.E. Cummings w przekładzie Barańczaka dla Państwa.
E.E. Cummings w przekładzie Barańczaka dla Państwa.
Jaki to jest ladny tytuł! W najbliższym tygodniu więcej o literaturze z mniej oczywistych miejsc - Słowenia, Białoruś, Algiera i Rosja. Rynek książki jest przesycony tłumaczeniami z angielskiego i dlatego od jakiegoś czasu staram się szukać lektury w innych stronach świata. Choć oczywiście wciąż czekam na nowego Barnesa i "The Man in the Red Coat", którego polska wersja już do mnie jedzie. A co tam u Was na stosikach? #zdaniemszota #uładzimirniaklajeu #jakubbiernat #kew #siergiejlebiediew #claroscuro #grzegorzszymczak #tahardjaout #gabrielahałat #wyszukane #jasminbfrelih #marlenagruda
Post...
Powrót z Opola i taki zestaw w skrzynce pocztowej! Bardzo krakowski zestaw 😉 #zdaniemszota #znak #olgatokarczuk #wydawnictwoliterackie #miesięcznikznak
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota) Lis 6, 2020 o 8:19 PST
Kolejna książka, na której lekturę was namawiam, za co z góry przepraszam, ale jakoś tak się złożyło, że ostatnio czytam tylko dobre książki. Niech was nie zwiedzie okładka tej książki - za tropikalną roślinnością skrywa się wielka powieść historyczna, pełna emocji, skomplikowanych wyborów, zaskakujących postaci, do tego bardzo sprawnie napisana. I choć “Miss Birmy” (tłum. Jolanta Kozak) momentami zbyt łzawo traktuje romansowe wątki, to jest lekturą, na którą zdecydowanie warto poświęcić kilka wieczorów. Główną zaletą “Miss Birmy”, jeśli tak można o książce napisać, jest główny wątek...
Dzisiaj dzień autopromocyjny, bo wieczorem w opolskiej bibliotece porozmawiamy (online oczywiście) o "Pannie doktór Sadowskiej", do której zakupu was bardzo zachęcam, bo się narobiłem i chciałbym, żebyście poznali i poznały Zofię. Ale chciałbym, żebyście poznali też pewnego chłopca, który młodym czytelnikom i czytelniczkom opowie ciepłą, pełną wyrozumiałości historię o tym jak to jest być samemu w mieście. Sydney Smith dał nam książke kontemplacyjną, która nigdzie się nie śpieszy, jest w niej czas na wybrzmienie słów i przyglądanie się ilustracjom. Chwilami smutna, pełna ciemnych akcentów,...
W najnowszym numerze miesięcznika "Znak" znajdziecie mój tekst o literaturze w prosty, często kiczowaty sposób podejmującej tematykę Holokaustu. Bardzo was zachęcam do lektury całości, bo wbrew pozorom wcale nie jestem bezlitosny dla "Tatuażysty z Auschwitz", czy "Bibliotekarki z Auschwitz". Piszę o tym, że wszystkie te powieści mimo wszystko coś o Holokauście mówią i są nośnikami wiedzy. A, że nie idealnej z punktu widzenia badaczek i badaczy historii? Cóż - na tym polega proces popkulturyzacji pamięci.
Przyglądam się też z pozoru niewinnym zmianom w poważniejszych książkach. "Pierwsze...
Dzisiaj Państwa i moim gościem jest Szczepan Twardoch. Jeden z najważniejszych polskich pisarzy, autor bestsellerów - “Morfiny”, czy “Króla”. Bardzo mi się spodobała najnowsza książka Twardocha, “Pokora” i pomyślałem - a może pogadajmy?
- Krytykom się wydaje, że mogą mi dokuczyć pisząc, że "Król" to taka popowo-komiksowa opowieść sensacyjne. No i bardzo dobrze! Taka miała być - mówi w naszym prawie 45 minutowej rozmowie.
Rozmawialiśmy o Śląsku (Twardoch poleca “Kajś” Rokity), choć jak przyznaje pisarz: - Mnie już coraz rzadziej chce się wchodzić w spory na temat Śląska, bo nie sądzę abym...
Wzruszył mnie Marcin Niewirowicz tym wierszem, choć pewnie dlatego, że znałem Majera, bo do poetyckiego kunsztu mam tu jakieś uwagi. Ale jest w tym wierszu wiele prawd o Marcinie - znało sie go, nie znając. Spotykało "na mieście", a każde nagłe zderzenie zapadało w pamięć, bo był to człowiek o wyjątkowym uśmiechu. I jakimś takim wewnętrznym czymś - niespokojnym jednak, budującym jednak dystans. Dziwnie było przeczytać ten wiersz jeszcze w Dzień Zaduszny. Dlatego potrzebuję wspólników i wspólniczek w lekturze.