Czytaj post
Zosia Dzierżawska, Jana, John, Bractwo Trojka

Jana i John, "Zasady sa po to, żeby je łamać. Dziecięcy przewodnik po anarchii"

Ponieważ moje świąteczne poranki ograniczają się do popiskiwań aktualnie dwóch czteronogów domagających się spaceru, to nie mam oporu by doradzać wam w kwestii wychowywania potomstwa. Otóż uważam, że dzieci powinny mieć jak najwięcej wolności i przestrzeni do wyrażania siebie. Ponieważ wyobrażam sobie możliwe realizacje tego postulatu w postaci książek z wyrwanymi stronami oraz ujeżdżanego kota (dzięki Siemion!) to na tym poprzestanę, jeśli chodzi o pedagogikę. Wróćmy do literatury. Otóż wsparłem w ramach tzw. crowdfundingu wydanie książeczki dla dzieci "Zasady są po to, żeby je łamać....

Czytaj post
Wielka Litera, Natalia Fiedorczuk

Natalia Fiedorczuk, "Jak pokochać centra handlowe"

“Jak pokochać centra handlowe” to książka wyjątkowo trudna do recenzowania - osobista i zaangażowana społecznie powieść sytuująca się gdzieś pomiędzy “Czarną księgą kobiet” a Verdaną Rudan. Tak najkrócej. Mogę jeszcze równie krótko - to jest bardzo dobra opowieść. A teraz kilka akapitów mojej opowieści o “Jak pokochać…” i literaturze. Może znajdziecie chwilę pomiędzy piernikami, dziećmi, zwierzętami, kolędami.

Jest taki typ literatury, który nie jest w Polsce postrzegany zbyt dobrze. To tzw. literatura środka, czyli książki napisane dobrze i z szacunkiem dla elementarnych potrzeb czytelnika...

Czytaj post
Natalia Fiedorczuk, buforowanie, Wielka Litera

BUFOROWANIE - Natalia Fiedorczuk, "Jak pokochać centra handlowe"

"Czuję się jak debil z klasy średniej, który raz do roku wrzuci do puszki i raz do roku z koleżankami, przy grzanym winku czy kawie, będzie pakować szlachetną paczkę, czując ciepło, sytość i samozadowolenie. koniecznie dla naprawdę potrzebujących, dla tych, którzy pokornie i skromnie dziękują. (...) Z produktów bije łuna, jak z garnuszka z zaczarowanym miodem, dzieci przytulają w zachwycie torby z kaszą i makaronem, tańczą dookoła biednego, ale wyszorowanego do białości pokoiku, dzierżąc w małych łapkach hurtowe opakowania szarego mydła w płynie. Może dorzucimy książkę modnej blogerki, pyta...

Czytaj post
Dwie Siostry, Peter Goes, Iwona Mączka

Peter Goes, "Rzeka czasu. Podróż przez historię świata"

Redaktora Wróbel dysponuje dzieckiem własnym, sztuk jedna, zatem może przynajmniej przez chwilę przekonywać siebie, że książki uznawane za dziecięce nabywa dla latorośli. Ja nie mam tego problemu. Ja muszę żyć z tą bolesną prawdą, że książki dla dzieci kupuję dla siebie. Dzięki temu mogę sobie podarować całą otoczkę edukacyjną, pedagogiczną, uczenie literek (choć pisać to mnie można wtórnie uczyć), liczenia czy te wszechobecne naklejki i kolorowanki. Wartości dodatkowe odrzucam. Zostawiam sobie przedmioty piękne, wyprodukowane dla dzieci, które nie plamią, nie chlapią, nie ślinią, nie...

Czytaj post
William Heerlein Lindley, Witold Pietrusiewicz, Paweł E. Weszpiński, Ryszard Żelichowski, Anna Piwowar, Muzeum Warszawy

"Plan Warszawy 1912. Plan niwelacyjny miasta Warszawy"

To już trzeci "plan Warszawy" wydany przez (niespodzianka...) Muzeum Warszawy a pierwszy w moich zbiorach. Słowo "moje" zawiera mentalne podkreślenie, bo miało być na prezent, ale nic z tego. Nie oddam! Ugryzę, a nie oddam. Głaszczę, rozpakowuję i wkładam w przegródki ponownie. Jeszcze nie odważyłem się całkowicie rozłożyć map, a z książki nabożnie przeczytałem pierwsze strony. Wiem, że oczekujecie od nas chociaż podstaw poprawności polonistycznej i wstrzemięźliwość w zakresie używania nowomłodzieżowych wtrętów, ale pozwólcie, że to napiszę. TO JEST MEGA!

"Plan Warszawy 1912. Plan...

Czytaj post
Fundacja Bęc Zmiana, Biuro Festiwalowe IMPART, Izabela Cichońska, Karolina Popera, Kuba Snopek

"Architektura VII Dnia"

Warszawski Sklep Wielobranżowy Fundacji Bęc Zmiana to jedno z najlepszych miejsc na poszukiwanie prezentów, które bardzo chce się sprawić sobie a jednak trzeba dać komuś innemu. Spośród absolutnie niezwykłej oferty tego składziku na tzw. święta wybraliśmy (we, Szot, the queen of this realm) książkę o pięknej okładce: “Architekturę VII Dnia”

Dużo jeżdżę po Polsce na rowerze, w mijającym roku na dwóch kółkach odwiedziłem miejscowości od Kazimierza Dolnego po Hel i wielokrotnie szczęka mi opadała na widok tworów architektonicznych będących kościołami. Nie, żeby były to tylko maszkarony, bywają...

Czytaj post
Anna Morawiec, W podwórku

Anna Morawiec, "Szarlotka. Czyli co się robi, żeby nie robić tego, co powinno się robić"

W Konkursie Literackim Miasta Gdańska (edycja 2015) laur zwycięstwa przypadł tomikowi poezji Anny Morawiec, “Szarlotka czyli co się robi, żeby nie robić tego, co powinno się robić”. Na przedostatniej stronie książki znajdujemy spis poprzednich laureatów i laureatek, z którego wyczytać możemy informację, że dziewięciokrotnie nagrody nie przyznano. Nie znalazłem podczas lektury “Szarlotki…” żadnego uzasadnienia dla odejścia od tej jakże uczciwej tradycji.

Koncept polega na tym, że podmiot liryczny w kilkunastu wierszach opowiada na zadany w tytule tomu temat. Zatem, żeby nie robić tego, co...

Czytaj post
Wydawnictwo MG, Agata Tuszyńska, Lońcia

Agata Tuszyńska, Loncia, "Jamnikarium"

Dzisiaj o książce kuriozalnej, godnej celebrytki, a nie ważnej postaci polskiej literatury. Agata Tuszyńska to pisarka nierówna, obok świetnych i wzbudzających kontrowersje biografii Singera, Krzywickiej, Tyrmandów czy Wiery Gran, napisała wciągającą “Rodzinną historię lęku”, pretensjonalne “Ćwiczenia z utraty” i odrobinę kuriozalną “Narzeczoną Schulza”. Oceniam, bo przeczytałem każdą jej książkę i niestety zauważam, że autorka śmiało kroczy ku literackiemu piekłu, które wypełnione jest banałem, wtórnością i śmiesznością. “Jamnikarium” czyta się jak list motywacyjny do pracy w tymże..

Książk...

Czytaj post
buforowanie

Bardzo niechętne BUFOROWANIE

A teraz bardzo niechętne BUFOROWANIE opowiadania nadesłanego na naszą Kurzojadową skrzynię pocztową.

"– Masz dzisiaj czas, kochanie? – zapytał mnie przy śniadaniu – chciałbym, żebyśmy razem pojawili się na balu charytatywnym. Mówiłem ci o nim wczoraj. Burmistrz stanął na wysokości zadania.- Uśmiechnął się w moim kierunku i pogłaskał obrus. Nigdy tego nie robił."

W tej samej sekundzie wraz z redaktorą Wróbel opluliśmy monitory.

POGŁASKAŁ  OBRUS.  Nigdy tego nie  robił

NIGDY.