instagram, zdaniem_szota, Pitigrilli
Instagram #1140
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota)
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota)
Na koniec weekendu wspaniale liryczny Jerzy Jarniewicz ze zbioru "Mondo cane", w którym psy mają się dobrze. Dużo lepiej niż ludzcy bohaterowie tych liryków.
Jak co tydzień mam dla Was wakacyjny podcast Znad Mapy. Z pisarzami i pisarkami rozmawiam o ważnych dla nich mapach.
Gościem siódmego odcinka podcastu jest Mikołaj Golachowski, a punktem wyjścia mapa “Tabula Geographico-Hydrographica Motus Oceani” z dzieła Athanasiusa Kirchera “Mundus subterraneus".
Skąd ten wybór? I po ilu minutach rozmowy znajdziemy się na Antarktydzie?
---
Golachowski: Antarktyda wyskoczyła z domeny naszej wyobraźni i stała się częścią naszej wiedzy. To cudowna historia. Jak się zastanowisz nad tym, to Eldorado raczej nie odkryliśmy, Fontanny Młodości też nie bardzo,...
Pan Podedworny “autorytetem był sam dla siebie i innych nie widział. Ciemność go nie przerażała. Do mistrzostwa opanował sztukę krętactwa i bujdy”, podobnie jak autor, Bartosz Sadulski, który napisał powieść porywającą rozmachem, awanturniczy apokryf w którym fakty mieszają się ze zmyśleniem, ale to zmyślenie - choć widoczne - jest czasem bardziej prawdopodobne niż rzeczywistość. Podedworny “był wszędzie i znał wszystkich”. Na świat przyszedł za czasów panowania cesarza Franciszka II i trochę z przypadku, trochę z życiowego farta, który nie opuszcza naszego bohatera stał się prekursorem...
Ostatnio sporo tu miłośników i miłośniczek poezji zawitało, bardzo mi miło. Ponieważ poezja okazuje się wzbudzać tu popłoch, oburzenie i zaiste olimpijskie emocje, to na uspokojenie nastrojów mam dla Was wiersz z cyklu wierszy "zrozumiałych same przez się" Guya Bennetta w przekładzie Aleksandry Małeckiej. Mam nadzieję, że trafi do szerokiego odbiorcy.
Z Bartoszem Sadulskim o Panu Podedwornym i o tym dlaczego potrzebujemy bohaterów niemożliwych rozmawia Wojtek Szot. Zapraszamy na ostatnie w tym sezonie spotkanie w ramach cyklu #debiutywsieci. Tym razem rozmowa wokół książki „Rzeszot”, która ukazała się nakładem Wydawnictwo Książkowe Klimaty.
Książka dla dzieci dedykowana “mamom, babciom i siostrom” zawsze wzbudza w moim serduszku pozytywną reakcję, ale przyznaję, że mam jednak sporo wątpliwości wobec tego, co znajdziecie w “Zniknięciu” Ani Drabikowskiej i Eli Chełmińskiej, bo jeśli kobiece kontinuum ma ograniczać się do tego, że babcia robiła świetne konfitury z truskawek, a w sekretnym pudełku, które po niej zostało można znaleźć pierścionek z fioletowym oczkiem i muszelki, to to jest - nawet jak na książkę dla kilkuletnich dzieci - dość ubogi program feministyczny, o ile to w ogóle jeszcze dzisiaj jest jakiś feministyczny...
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota)
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota)
W schroniskach tłumy chętnych do adopcji, oblegane hodowle, a "na mieście" dziesiątki psiaków. Warszawskie Muzeum Etnograficzne wpuszcza opiekunów ze zwierzakami, podobnie niektóre galerie handlowe. Psy są wszędzie, ale co same sądzą o swoich nowych przywilejach?
Zastanawiacie się czasem "co pies na to"? W "Godzinie bez fikcji" próbujemy znaleźć odpowiedź na to jakże podstępne pytanie razem z Magdaleną Horodyską i Katarzyną Migdał, które prowadzą psią szkołę i napisały poradnik "Pies w mieście".
Jak znosicie upały? Ja nieznoszę, ja najchętniej śpię lub wgapiam się na bezdurno w przestrzeń. Albo wybieram jakieś “lodowe” lektury i dlatego od kilku dni raczę się biografią Astrid Lindgren, “Żyje się tylko dziś” autorstwa Jensa Andersona w przekładzie Włodzimierza Pessela, która może nie porywa tak jakbym chciał, ale przynajmniej bohaterka sporo czasu spędza w miejscach chłodnych i przewiewnych. Okazuje się być też buntowniczką, której bunt zaraża inne kobiety. Niedługo o tej książce więcej, ale już zachęcam, bo choć to bardzo “po bożemu” napisana biografia i przesadzona w swojej...