Czytaj post
Czarne, Mira Marcinów

[RECENZJA] Mira Marcinów, "Bezmatek"

Terminologia pszczelarska jest najwyraźniej w modzie. Najpierw Dominika Słowik napisała “Zimowlę”, teraz Mira Marcinów prezentuje nam “Bezmatek”. Zimowla to ponad studniowy okres gdy pszczoły nie opuszczają ula, a “procesy życiowe rodziny pszczelej są spowolnione do minimum”. Dotyczy to oczywiście zimy. Bezmatek zaś to taki stan w ulu, w którym - brawo, wszyscy zgadli - nie ma pszczelej matki. Grozi to destabilizacją roju, osłabieniem siły rodziny, a pszczelarz powinien szybko podjąć odpowiednie działania. Pszczeli świat zdaje się być atrakcyjny do porównań z kilku względów - żyjemy w...

Marcin Wicha, instagram, spotkania autorskie, zdaniem_szota, Piesek Tajfun

Instagram #967

Tajfun dzisiaj wieczorem będzie się przysłuchiwał mojej rozmowie z Marcinem Wichą. Mam nadzieję, że dołączycie. 19:00 na fanpeju @agencjaopowiesci Zapraszamy! #zdaniemszota #piesektajfun #marcinwicha #mamania #łysolistrusia #spotkanieautorskie

Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota) Maj 12, 2020 o 6:01 PDT

Czytaj post
Artem Czech, Marek S. Zadura, Warsztaty Kultury

[RECENZJA] Artem Czech, "Punkt zerowy"

Jak wygląda wojna w 2020 roku? I do tego taka wojna, która toczy się ledwie kilkaset kilometrów od nas? Czy to starcie wrażych potęg, czy chlanie w ziemiankach? Okazja do bohaterskiej i patriotycznej postawy, a może szansa na zarobienie całkiem słusznych pieniędzy i przeleżenie w szpitalu największej zawieruchy? Coś absurdalnego, a może całkiem na serio? Artem Czech pokazuje, że wojna jest tym wszystkim, a każdy jej obraz jest tym właściwym. Bo wojna jest opowieścią, od tego jak ją skonstruuje pisarz będzie zależało to, jak będziemy ją widzieć. “Punkt zerowy” jest autoreporterską, mocno...

instagram, Władysław Szlengel, zdaniem_szota, Treblinka

Instagram #965

Byliśmy dzisiaj z kolegą @nogasnastronie w Treblince. Zatem wiersz stosowny do okoliczności. Władysław Szlengel, "Mała stacja Treblinki": Na szlaku Tłuszcz — Warszawa, z dworca Warschau — Ost wyjeżdża się szynami i jedzie się wprost… I podróż trwa czasami pięć godzin i trzy ćwierci, a czasami trwa ta jazda całe życie aż do śmierci… A stacja jest maleńka i rosną trzy choinki, i napis jest zwyczajny: tu stacja Treblinki. I nie ma nawet kasy ani bagażowego, za milion nie dostaniesz biletu powrotnego… Nie czeka nikt na stacji i nikt nie macha chustką, i cisza tylko wisi, i wita głuchą pustką....

Czarne, buforowanie, Mira Marcinów

[BUFOROWANIE] Mira Marcinów, "Bezmatek" cz. 2

To prawda, mam ochotę wkleić wam tu co trzecią stronę książki Miry Marcinów "Bezmatek", bo są tam fragmenty wybitne i poruszające. Oczywiście zawsze mam problem z ocenianiem książek tak osobistych, bo wyobrażam sobie, że kiedyś będę musiał napisać: "x o śmierci swojej matki pisze po prostu źle", ale na szczęście książki o umieraniu (vide "Umarł mi" Ingi Iwasiów) przeważnie zaskakują literacką jakością. Jest to tez pewnie zasługa wydawnictw. O śmierci tylko dobrze. Louis-Vincent Thomas w swoim genialnym "Trupie. Od biologii do antropologii" bodajże jako pierwszy zwrócił uwagę na to, że...

Czytaj post
Zbigniew Herbert

[ANTOLOGIA WIERSZY PANDEMICZNYCH] Zbigniew Herbert, "Urwanie głowy”

Prywatna antologia wierszy pandemicznych powiększyła się dzisiaj o ten wiersz Herberta: "Urwanie głowy” Przed odjazdem bałagan papier przedmioty w locie jakby przeczuwały że stracą prawo grawitacji z odlotem Pana Cogito nie zapłacone rachunki nie zwrócone długi na słowo honoru nie napisane wiersze umowy bez przyszłości miłostki bez koloru nie wypite piwo wszystko to lata w głowie Pana Cogito bałagan rośnie co to będzie jeśli nie uda się opanować żywiołu przecież bez końca nie można odkładać w nieskończoność wyjazdu na wakacje więc pewnego dnia lub...

Czytaj post
Państwowy Instytut Wydawniczy

[RECENZJA] "Album policmajstra warszawskiego"

Gdy zamawiałem z PIWu literaturę do czytania, wybrałem sobie “Album policmajstra warszawskiego”, bo pomyślałem, że to fajnie mieć taką książeczkę w domu, obrazki sobie pooglądam, może czegoś się dowiem nowego o Polakach z XIX wieku.

KSIĄŻECZKĘ!

Nie popatrzyłem na format (i cenę, bo to jednak wszystko na uśmiech recenzenta zamawiane) i jak kurier mi wręczył przesyłkę formatu “zestaw wypasionych klocków lego”, to pomyślałem, że w PIWie jednak przegięli i nie musieli mi wysyłać wszystkich wydanych w tym roku książek…

No dobrze, przyznam się że pomyślałem jednak inaczej - czyżby dołączyli jakiś...