Piotr Mitzner, tCHu, Wiersz na dobrą noc
[WIERSZ NA DOBRĄ NOC] Piotr Mitzner, "Zapas"
Piotr Mitzner dla Państwa na spokojną noc. Jakże dzisiaj inaczej się czyta niektóre teksty.
Piotr Mitzner dla Państwa na spokojną noc. Jakże dzisiaj inaczej się czyta niektóre teksty.
Nie wiem jak Państwo, ale ja ostatnio unikam zaglądania do wiadomości. Niech będzie jak ma być. Ale nie wiem co sprawiło, że próbując uporządkować foldery w komputerze powędrowałem do folderu "listy Mirona Białoszewskiego" i wydobyłem dla Was taki rękopis. Wysłany do Haliny Bocian na dwa tygodnie przed śmiercią. Dobrze mi idzie zaszczepianie optymistycznego myślenia. DOSKONALE...
W nowym tomie poezji Krzysztofa Siwczyka znajdziecie wiersze na aktualnie ważne tematy, świadczą o tym choćby tytuły- "Mydło", "Osobnienie", a nawet "Pacierzyk" (to dla tych, co jednak postanowią w niedzielę wziąć udział w radosnym katolickim koronaparty). Mam jak przystało na czasy zarazy humor czarny, ale też wiele uznania dla bezkompromisowości i osobności Siwczyka. Mam z nim podobnie jak z Kaczanowskim - za cholere czasem gościa nie rozumiem, ale cieszę się, że mogę próbowac zrozumieć. Bo poetów zrozumiałych jest u nas bez liku. Tak więc wieczornie polecam "Osobnikt" Siwczyka, który właśnie się ukazał nakładem a5.
Dzisiaj wiersz Simona Armitage'a. Możecie go traktować w tych dniach jako świetną instrukcję postępowania, ale warto pamiętać, że kontekst wiersza jest polityczny. Jak pisze tłumacz wiersza, Jerzy Jarniewicz: "David Kelly, któremu wiersz jest dedykowany, to brytyjski ekspert od broni biologicznej, który zakwestionował dane o posiadaniu tej broni przez Husajna - stały się one podstawą inwazji na Irak. Wkrótce po złożeniu zeznań w tej sprawie, Kelly w niejasnych okolicznościach popełnił samobójstwo". Jakkolwiek by nie było, jest to przykład na to, że poezja zbawia. Chyba. A...
Myślałam: domagają się prawa bakchantek, muz, pretensjonalnych mówczyń i dyskutantek.
Ale odsłoniły się przede mną dachy domów i zobaczyłam udręczone twarze nad parą wrzącego garnka i napięte ramiona dźwigające codzienne ciężary, oczy otępiałe ze zmęczenia, głowy opustoszałe z wszelkiej myśli albo wypełnione głupstwem bylejakości.
Zobaczyłam młode matki kołyszące rozkrzyczane niemowlęta w porze przygnębiającego przedświtu, zobaczyłam moje siostry w uciśnieniu i rozpaczy.
Nie te, które piękne i delikatne jak kwiaty ciągną za sobą smugę adoracji, ani te, które obdarzone łutem szczęścia...
rocznicę śmierci Iwaszkiewicza, a przecież codziennie na niego spoglądam zapalając światło w kuchni. Zatem na dobranoc jeden z ostatnich wiersz poety. Wiersz Chciałbym ten wiersz jak frędzlę przybić do bucika Jak motyla kokardy rozpiąć na szkatule Jak szpilkę do krawata wbić w niemodny węzeł Jak obrożę wenecką zacisnąć na szyi Bo cóż jest wiersz jeśli nie ozdobą Będącą znakiem śmiertelnych zapasów Tego co jest odwieczne z tym co jest chwilowe Znikomej perły z odwiecznym atłasem
W kolejnym dniu, gdy Polacy uczą się myć ręce i nie kichać na przechodniów, mam dla Państwa wiersz Jacka Podsiadły. Poeta już 34 lata temu (bez jednego miesiąca) obwieścił, że jest w stanie wierszem zmienić świat. Chciałbym, żeby spełnił swoją groźbę, to chyba dobry moment. Czy Sanepid już jedzie po poetę Jacka Podsiadło? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?
Właśnie mija Dzień Pisarki i Pisarza, zatem wszystkim znajomym znających znój tworzenia i tym nieznajomym życzę, by wam nie zabrakło wyobraźni, jak Grochowiakowi w tym urokliwym wierszu.
Szalone wieczory na Zbawiksie opisuje Joanna Kessler w tomie "Woman Microphone". A wy co, już spać?