Biuro Literackie, Wiersz na dobrą noc, Lech Janerka
[WIERSZ NA DOBRĄ NOC] Lech Janerka, "Śmielej"
Lech Janerka. Bo tak ładnie pisze.
Lech Janerka. Bo tak ładnie pisze.
Co to był za dzień! Przez ignorantów i rasistów musiałem rano się paszczyć w Halo Radio, a potem cóż - podjąć kilka ważnych decyzji. W Halo Radio mówiłem, że nie ufam ludziom, którzy mają potrzebę głośnego mówienia o sobie "nie jestem rasistą", "nie jestem homofobem" czy "nie jestem antysemitą". Zapomniałem dodać, że nie ufam też ludziom, którzy na każdym kroku muszą mówić "jestem przyjacielem". Dlatego na wcześniejszą niż zwykle dobrą noc Julia Szychowiak dla Państwa.
Wdech i wydech. Dobranoc. Dzień dobry.
E.E. Cummings w tłumaczeniu Piotra Sommera. Razdwatrzyczterypięć. Gdyby jeszcze tak łatwo było zasnąć.
Oby maturzystom dzisiaj śniły sie sny równie twórcze co Wisławie Szymborskiej.
Dzisiaj ekopoetycznie i tęczowo, choć ta rybia epifania tutaj niezwykle trudna interpretacyjnie jest, ale to wielki wiersz, o którym przypomniała mi wczoraj Julia Fiedorczuk. Państwo poczytają, bo to piękne jest. I trochę wegańskie.
Elizabeth Bishop, “Ryba” (tłum. Stanisław Barańczak)
Złowiłam olbrzymią rybę: trzymałam ją, wpół wynurzoną, tuż przy burcie; mój haczyk tkwił w kącie jej paszczęki. Nie stawiała oporu. Nie stawiała go od początku. Zwisała pochrząkującym ciężarem, sponiewierana, czcigodna, nieładna. Gdzieniegdzie skóra, jak stara, brązowa tapeta, zwieszała się w...
Agi Mishol z tomu wydanego właśnie przez a5, "Jestem stąd". Tytułowe "stąd" trudno znaleźć, ale to fascynujace poszukiwanie. Bardzo Państwa uwadze polecam ten tom, bo to poezja brutalnie liryczna.
Dzisiaj troche wcześniej, bo czuję się podle i zamierzam zapoznać sie z poduszką szybciej niż zwykle. Ewa Lipska z tomu "Miłość w trybie awaryjnym". Tomu - dodajmy - mistrzowskiego, bo dwa poprzednie mnie trochę rozczarowały, a tu jest siła prostoty i głębi w niewielu słowach. O miłości Lipska potrafi wspaniale. I nie tylko o miłości.
Zbigniew Herbert dla Państwa. Faktografia znowu potrzebuje poezji.
Uwielbiam ładunek emocji, który odnajduję w wierszach Konrada Góry. Jest to poeta zirytowany i rozgoryczony światem, jednocześnie bardzo dbający o to, by kilka pokoleń polonistów z zachwytem śledziło literackie nawiązania, czy gry wewnatrztekstowe. "Kalendarz Majów" nominowano do Nike i Gdyni i są to decyzje słuszne.