Czytaj post
Czarne, Festiwal Non-Fiction, Nonfiction.pl, Karolina Kuszyk

Instagram #849

Dla @nonfictionfestiwal napisałem właśnie o "Poniemieckim" Karoliny Kuszyk. Gdy się 18 lat mieszkało w Gottesbergu i Waldenburgu człowiek czyta tę książķę inaczej, może bardziej krytycznie i szuka dla siebie zaskoczeń, bo wiele wydaje mu się oczywiste. Ale też myśli się nad tym, co dla kogoś np. z Krakowa czy Warszawy będzie zaskoczeniem. W tekście opowiem wam tez trochę o Gottesbergu i okolicach. Bo Kuszyk zachęca do snucia własnych ballad. Tekst w połowie grudnia będzie dostępny. A książkę polecam, bo sam jestem ciekaw co w niej was zaskoczy. #zdaniemszota #karolinakuszyk #poniemieckie #czarne #gottesberg #waldenburg #felhammer

Czytaj post
Marginesy, Olga Mysłowska, Boris Golzio

Boris Golzio, "Kroniki Francine R."

Francine Rivollier, tytułowa “Francine R” została aresztowana przez Gestapo w kwietniu 1944 roku. Od upokarzających przesłuchań, przez obozy koncentracyjne, w tym ten najsłynniejszy, Ravensbrück, po wyzwolenie przez szwedzki Czerwony Krzyż - o tym opowiedziała w nagraniu, które Boris Golzio, spokrewniony z Francine postanowił zilustrować w komiksowej formie. Dobrym komiksie, choć piszę to nie bez wątpliwości, o których za moment.

Te historie nigdy nie przestaną “robić wrażenia”. Opowieści tak kobiet jak i mężczyzn o hitlerowskim systemie eksterminacji, choć słyszane już wiele razy, wciąż...

Czytaj post
Słowo/obraz terytoria, David Zane Mairowitz, Robert Crumb, Zofia Ziemann

David Zane Mairowitz, Robert Crumb, "Kafka"

Piękno w czystej postaci. Rysunki Roberta Crumba to jak zwykle mistrzostwo, któremu trudno się oprzeć. Czasem delikatne i szkicowe, ale przeważnie wręcz brutalne, bliskie drzeworytowi ilustracje sprawiają, że “Kafka” to z pewnością ilustratorskie arcydzieło. Czego nie można powiedzieć o treści, bo komiks napisany przez Mairowitza to takie pospieszne i trochę chaotyczne streszczenie tak życia jak i dzieła Kafki. Prezentowany komiks to trochę taki “Kafka instant”, momentami ze sporą dezynwolturą w treści, bo analizy, które się nie podobają autorowi są tu dezawuowane z prędkością światła....

Czytaj post
Szafa, Grzegorz Sobaszek

Grzegorz Sobaszek, "Wszystkojedność"

“Wszystkojedność” Grzegorza Sobaszka przeczytałam w ramach prywatnego programu “wychodzenie z czytelniczej strefy komfortu’, który realizowany jest ze środków własnych przy użyciu instrumentów dostarczanych przez wydawców. Wniosek z tej lektury mam taki, że jest to powieść dość letnia - ani zła, ani szczególnie dobra. Byłaby może nawet i bardzo dobrą, ale Sobaszek niepotrzebnie szarżuje w stronę groteski, zamiast skupić się na dramacie i kryminale. To ja może wyjaśnię, o co mi chodzi.

Sobaszek napisał kryminał, którego akcja dzieje się w Nowej Woli pod Białowieżą, w której to pewna...

Czytaj post
Jacek Godek, Marpress, Einar Karason

Einar Kárason, "Wyspa diabła"

Ciekawe, czy znajdzie się tu ktoś, kto zna poprzednie wydanie tej świetnej powieści. Mam przyjemność polecać ten tytuł na okładce, ale jeszcze kilka słów.

Robi się zimno. Nie tylko za oknem, a w moich lekturach. To dość zaskakujące dla człowieka, który marzy o wyjeździe na równik i lekturach równie gorących. Ale prawdą jest, że fascynacja “górą mapy” w Polsce od wielu lat sprawia, że pojawiają się doskonałe książki opowiadające losy zimnych krain. “Wyspa diabła” już raz się u nas ukazała, ale dobre powieści się nie starzeją i cieszę się, że wydawnictwo Marpress postanowiło ją wznowić....

Czytaj post
buforowanie, Bruno Schulz

[BUFOROWANIE] Bruno Schulz, "Sanatorium pod Klepsydrą"

77 lat temu zginął Bruno Schulz. Zatem dzisiaj na dobrą noc cytat z "Sanatorium pod Klepsydrą": "Bo zwykłe książki są jak meteory. Każda z nich ma jedną chwilę, moment taki, kiedy z krzykiem wzlatuje jak feniks, płonąc wszystkimi stronicami. Dla tej jednej chwili, dla tego jednego momentu kochamy je potem, choć już wówczas są tylko popiołem. I z gorzką rezygnacją wędrujemy niekiedy późno przez te wystygłe stronice, przesuwając z drewnianym klekotem, jak różaniec, martwe ich formułki". Często wam się zdarza odkryć po latach, że dawny feniks okazuje się pełen martwych formułek? Ja tak...

Czytaj post
Peter Balko, Miłosz Waligórski, Biblioteka Słów

Peter Balko, "Wtedy w Loszoncu"

Jak ja bym chciał, żebyście sięgnęli po ten tytuł! To piękna, trochę liryczna opowieść o chłopięcej przyjaźni, która nie zna granic, bo w końcu przyjaźni się tu Słowak z Węgrem. Każdy ma takie Macondo, na jakie zasłużył. Mieszkańcy Loszonca najwyraźniej nie zasłużyli na spokój. Peter Balko i jego bohater, dziewięcioletni rozrabiaka poprowadzą nas w gąszcz opowieści o teraźniejszości i przeszłości. Skrzy się ta książka błyskotliwym, acz brutalnym dowcipem, niezwykłą wyobraźnią, wciągająca, trochę łobuzerską opowieścią. Żeby zobaczyć cały Loszonc wystarczy wdrapać się na pierwszą lepszą...