Marginesy, Dorota Kozińska, instagram, zdaniem_szota, Clive Wynne
Instagram #935
Taka sytuacja #piesjestmiloscia
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota) Mar 24, 2020 o 2:00 PDT
Taka sytuacja #piesjestmiloscia
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota) Mar 24, 2020 o 2:00 PDT
To był bardzo trudny dla mnie tydzień, bo przytłoczyła mnie praca redaktorska, ale powoli widzę światło w tunelu, którym jest nadciągający konsekwentnie deadline pewnych działań. Ale jak to mówią - będą Państwo zadowoleni, bo dobre rzeczy nam wychodzą i dostarczymy lektur ciekawych, poruszających i chyba czegoś o świecie uczących. W tym tygodniu ratowały mnie dwie książki - kryminał Katarzyny Tubylewicz, który niedługo się ukaże nakładem W.A.B., bo mnie wciągnął i choć mam całą listę uwag (redakcja była bardzo wobec niektórych potrzeb autorki łaskawa), to czekam na drugi tom; drugą książką...
Wychodzicie z pracy i będziecie mijać księgarnię? To wstąpcie i sobie kupcie "Trzy kobiety", w linku uzasadniam dlaczego.
To, co stanowi o sile reportażu Taddeo, to oprócz niezwykłości warsztatu tak reporterskiego jak i literackiego, to opowiedzenie tych trzech historii z niezwykłą empatią i zrozumieniem, wyważenie pomiędzy potrzebnym i ważnym „epatowaniem” cielesnością i seksualnością, a całkiem poetycką momentami opowieścią. Ciężko się od tego uwolnić. Jestem też bardzo ciekaw, jak będziecie czytać „Trzy kobiety”, zależnie od płci, orientacji seksualnej, wieku czy statusu społecznego.
CAŁOŚĆ TUTAJ
Lektura u fryzjera/barbera. Zaczyna się naprawdę pięknie, czego nie można powiedzieć o stanie mojej głowy. Może już czas na arktyczną łysine? Jeszcze myślę... #zdaniemszota #barrylopez #jarosławmikos #marginesy
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota) Sty 13, 2020 o 11:59 PST
Zagrałem w reklamie...
Od ponad roku pisuję regularnie dla magazynu Pasje prowadzonego przez empik i jest to współpraca, którą bardzo sobie cenię - co dwa tygodnie piszę o czym chcę i dostaję za to wynagrodzenie.
Gdy dostałem do zagrania życiową rolę - osoby chodzącej z książkami i je czytającej na Rynku Nowego Miasta w Warszawie - postanowiłem wybrać trzy wspaniałe tytuły, zatem lokowanie produktów jest następujące:
- Waldemar Bawołek, "Bimetal" - Pawieł Basiński, "Lew Tołstoj. Ucieczka z raju" (tłum. Jerzy Czech) - Małgorzata Baranowska, "To jest wasze życie. Być sobą w chorobie przewlekłej"
Za każdą z tych pozycji dam się pokroić, Basieńskiego od lat promuje jako wzorzec z Sevres biografii, Baranowska to eseistyka najwyższej próby, a Bawołek jest szalony i to mi...
@wydawnictwo_marginesy działa telepatycznie. Gdy wrzucałem na insta zdjęcia poezji Ginczanki do drzwi dobijał się kurier z kalendarzem od wydawnictwa. To przemiłe, choć zawsze krępujące. Gdy w moje urodziny przyszła pięknie zapakowana przesylka od Znaku, pomyślałem "ach, jacy oni fajni". W środku byla... książka. A ja już myślami bylem kilogram grubszy i zasłodzony czekoladkami. Teraz już mogę sobie planować roczek. Plany mam ambitne - w kwietniu wyjdzie pierwsza książka, a w grudniu chce oddać do redakcji kolejną. Za to we wtorek moje podsumowanie roku w polskiej literaturze, czyli TOP 10...
Ginczankologia. Dziedzina literaturoznawstwa powstała w drugiej połowie XX wieku zajmująca się badaniem biografii i literackiej spuścizny Zuzanny Ginczanki. Jedna z najciekawszych nowo powstałych nauk, której najważniejszą reprezentantką jest Izolda Kiec. Definicja bardzo własna, ale stworzona całkowicie na poważnie.
CAŁOŚĆ TUTAJ
"Ginczankologia" powoli staje się osobną dziedziną. Taki zestaw sobie uskładałem, a o "Poezjach zebranych" opracowanych przez Izoldę Kiec będę pisał już w piątek. #zdaniemszota #zuzannaginczanka #izoldakiec #marginesy
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota) Gru 9, 2019 o 11:40 PST
Francine Rivollier, tytułowa “Francine R” została aresztowana przez Gestapo w kwietniu 1944 roku. Od upokarzających przesłuchań, przez obozy koncentracyjne, w tym ten najsłynniejszy, Ravensbrück, po wyzwolenie przez szwedzki Czerwony Krzyż - o tym opowiedziała w nagraniu, które Boris Golzio, spokrewniony z Francine postanowił zilustrować w komiksowej formie. Dobrym komiksie, choć piszę to nie bez wątpliwości, o których za moment.
Te historie nigdy nie przestaną “robić wrażenia”. Opowieści tak kobiet jak i mężczyzn o hitlerowskim systemie eksterminacji, choć słyszane już wiele razy, wciąż...
Odebrałem nadesłane książki (i jedną kupiłem). To miłe, ale jednocześnie zawsze przerażające doświadczenie. Na szczęście kilka z nich już mam za sobą, ale stosiki rosną i rosna. A wy na jakie tytuły czekacie w najbliższych dniach?
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota) Paź 17, 2019 o 8:44 PDT