Czytaj post
Wojciech Szot, prezenty, blogi, dziennikarze, bookstagram

O prezentach świątecznych

Dzisiaj o kwestii drażliwej, której nikt publicznie nie porusza, bo trochę nie wypada, bo trochę uzus, a trochę jednak lubimy te czekoladki od wydawców, a ci nadsyłający wina… choć trzeba uczciwie przyznać, że wina w ostatnich latach zdarzają się rzadziej. Ale wciąż wydawcy wysyłają dziennikarzom i recenzentom prezenty, których wartości nawet nie chce mi się sprawdzać, ale w tym roku chciałbym powiedzieć Państwu - dziękuję, oby to było po raz ostatni. Słuchajcie. Lubimy się i często znamy, to całe krytyczne recenzowanie to niekiedy może wydawać się jakiś pic na wodę, bo chlejemy razem na...

Czytaj post
Urszula Zajączkowska, Wiersz na dobrą noc

[WIERSZ NA DOBRĄ NOC] Urszula Zajączkowska, "przedwiośnie, w lesie żarcia brak"

Elo, mordeczki! Nie, to nie do was. To do dzików. Co ja poradzę, że ta Zajączkowska tak mi dobrze w ten czas wchodzi. Państwo sobie zamówią “Piach” Zajączkowskiej, byśmy mieli wspólnotę doświadczeń w tym roku inną niż tylko ta pandemia. Z góry dziękuję. Dobranoc łapki, nóżki, nibynóżki i płetwy!  

Czytaj post
Wojciech Szot, Gottesberg, pocztówki

Gottesberg - kolekcja pocztówek - o pewnym rewersie

Porządkuję dzisiaj swoje zbiory pocztówkowe i w końcu mam czas poczytać rewersy. Na rewersie tej przedwojennej pocztówki z Gottesbergu (dzisiaj Boguszów) zapisano niezbyt wprawną ręką:

"Serdeczne pozdrowienia z Boguszowa posyła Tobie Łucja. Kochany mężu mam prośbę do ciebie, przywieźć z sobą cherbatę i kwasu cytrynowego, bo tu niema nic. Herbate mamy w domu w kredensie pod jajkami. Do rychłego i miłego zobaczenia. Twoja żona Łucja". Dopisek: kwas kupisz w drogerji. Wysłane do Ryszarda Gruszki. Zaadresowane na: Chorzów-Batory, lipiec 1951. Bardzo jestem ciekaw tego czy Ryszard...

Czytaj post
Znak, Michał Rusinek, Empik, Książka Tygodnia

[KSIĄŻKA TYGODNIA] Michał Rusinek, "Zero zahamowań"

Wolny dzień? Bierzemy do ręki najnowszą książkę Rusinka, zakładamy słuchawki i odpływamy! W “Zero zahamowań” profesor z Krakowa opowie Państwu co gra w polskiej duszy. Skrzypienie piekielnych wrót - od razu odpowiem. Rusinek nie analizuje treści utworów jako socjolog, a literaturoznawca wyposażony w umiejętność odnajdywania jambów i trochejów, choć szczęśliwie dla osób czytających książka jest niezwykle przystępna, o ile macie siłę na czytanie tego, co słuchacie. Bo przecież prawie każdy z nas choć raz w życiu z którymś z omawianych tu utworów się spotkał. Można też znaleźć coś dla...

Czytaj post
Stanisław Grochowiak, Wiersz na dobrą noc

[WIERSZ NA DOBRĄ NOC] Stanisław Grochowiak, "Grudzień czyli życzenia świąteczne"

Od wielu lat mam pewną wigilijną tradycję, a mianowicie idę do pewnej wietnamskiej knajpki, która zamyka się koło piętnastej i można w niej płacić tylko gotówką i mają jedzenie niezbyt dobre acz syte i w Wigilię był tam zawsze tłum obcokrajowców. W tym roku po raz pierwszy od nie wiem kiedy mogłem tylko świeczkę zapalić pod drzwiami knajpy, ale się powstrzymałem. Jest jak w tych życzeniach od Grochowiaka - najważniejsze, że żyjemy. Ani optymistycznie, ani pesymistycznie - stabilnie bym rzekł - życzę dobrej nocy.

Czytaj post
Maria Janion

Święto Janionowego Narodzenia 2020

Sympatyzując ze wszystkimi świętującymi dzisiaj narodziny Jezusa Chrystusa, chciałbym żebyście też pamiętali o tych, co nie obchodzą, albo co obchodzą z daleka przez las i miedzę. Ale też o tych, co obchodzą dzisiaj Święto Janionowego Narodzenia. 24 grudnia 1926 roku w Mońkach bowiem została na świat sprowadzona Maria Janion.

W "Colloquiach gdańskich" (s. 277-278), które ukazały się na początku lat 70. pisała Janion, że romantyzm polega “na zakwestionowaniu położenia człowieka tu i teraz. Uświadamiam sobie, jak jest — hic et nunc — i mówię: nie, nie ma zgody”. Konsekwencją tego sprzeciwu...

Czytaj post
Wydawnictwo Literackie, Anna Smółka, Agnieszka Rybak

[RECENZJA] Anna Smółka, Agnieszka Rybak, "Kresy. Ars moriendi"

Dzisiaj krótko, choć książka olbrzymia i czytałem przez dwa tygodnie z dokładnie wyliczonym planem stron na dzień. Rybak i Smółka się narobiły i w książce znajdziecie kilka świetnych i wciągających opowieści kresowych, w których najważniejsze dla autorek wydaje się być trwające do dzisiaj przecięcie kulturowe, które nasilało się wraz z powstawaniem kolejnych granic, a dzisiaj doprowadza do sytuacji wręcz absurdalnych. W pamięci najbardziej utkwiła mi opowieść o braciach Narutowiczach, z których jeden został prezydentem Polski, a drugi współzakładał państwo litewskie. Rozmawiałem z...