Posty napisane przez: Wojciech Szot

Czytaj post
Wojciech Szot, Gottesberg, pocztówki

Gottesberg - kolekcja pocztówek - o pewnym rewersie

Porządkuję dzisiaj swoje zbiory pocztówkowe i w końcu mam czas poczytać rewersy. Na rewersie tej przedwojennej pocztówki z Gottesbergu (dzisiaj Boguszów) zapisano niezbyt wprawną ręką:

"Serdeczne pozdrowienia z Boguszowa posyła Tobie Łucja. Kochany mężu mam prośbę do ciebie, przywieźć z sobą cherbatę i kwasu cytrynowego, bo tu niema nic. Herbate mamy w domu w kredensie pod jajkami. Do rychłego i miłego zobaczenia. Twoja żona Łucja". Dopisek: kwas kupisz w drogerji. Wysłane do Ryszarda Gruszki. Zaadresowane na: Chorzów-Batory, lipiec 1951. Bardzo jestem ciekaw tego czy Ryszard...

Czytaj post
Urszula Zajączkowska, Wiersz na dobrą noc

[WIERSZ NA DOBRĄ NOC] Urszula Zajączkowska, "przedwiośnie, w lesie żarcia brak"

Elo, mordeczki! Nie, to nie do was. To do dzików. Co ja poradzę, że ta Zajączkowska tak mi dobrze w ten czas wchodzi. Państwo sobie zamówią “Piach” Zajączkowskiej, byśmy mieli wspólnotę doświadczeń w tym roku inną niż tylko ta pandemia. Z góry dziękuję. Dobranoc łapki, nóżki, nibynóżki i płetwy!  

Czytaj post
Wydawnictwo Literackie, Anna Smółka, Agnieszka Rybak

[RECENZJA] Anna Smółka, Agnieszka Rybak, "Kresy. Ars moriendi"

Dzisiaj krótko, choć książka olbrzymia i czytałem przez dwa tygodnie z dokładnie wyliczonym planem stron na dzień. Rybak i Smółka się narobiły i w książce znajdziecie kilka świetnych i wciągających opowieści kresowych, w których najważniejsze dla autorek wydaje się być trwające do dzisiaj przecięcie kulturowe, które nasilało się wraz z powstawaniem kolejnych granic, a dzisiaj doprowadza do sytuacji wręcz absurdalnych. W pamięci najbardziej utkwiła mi opowieść o braciach Narutowiczach, z których jeden został prezydentem Polski, a drugi współzakładał państwo litewskie. Rozmawiałem z...

Czytaj post
Maria Janion

Święto Janionowego Narodzenia 2020

Sympatyzując ze wszystkimi świętującymi dzisiaj narodziny Jezusa Chrystusa, chciałbym żebyście też pamiętali o tych, co nie obchodzą, albo co obchodzą z daleka przez las i miedzę. Ale też o tych, co obchodzą dzisiaj Święto Janionowego Narodzenia. 24 grudnia 1926 roku w Mońkach bowiem została na świat sprowadzona Maria Janion.

W "Colloquiach gdańskich" (s. 277-278), które ukazały się na początku lat 70. pisała Janion, że romantyzm polega “na zakwestionowaniu położenia człowieka tu i teraz. Uświadamiam sobie, jak jest — hic et nunc — i mówię: nie, nie ma zgody”. Konsekwencją tego sprzeciwu...

Czytaj post
Stanisław Grochowiak, Wiersz na dobrą noc

[WIERSZ NA DOBRĄ NOC] Stanisław Grochowiak, "Grudzień czyli życzenia świąteczne"

Od wielu lat mam pewną wigilijną tradycję, a mianowicie idę do pewnej wietnamskiej knajpki, która zamyka się koło piętnastej i można w niej płacić tylko gotówką i mają jedzenie niezbyt dobre acz syte i w Wigilię był tam zawsze tłum obcokrajowców. W tym roku po raz pierwszy od nie wiem kiedy mogłem tylko świeczkę zapalić pod drzwiami knajpy, ale się powstrzymałem. Jest jak w tych życzeniach od Grochowiaka - najważniejsze, że żyjemy. Ani optymistycznie, ani pesymistycznie - stabilnie bym rzekł - życzę dobrej nocy.

Czytaj post
Warstwy, Urszula Zajączkowska, Wiersz na dobrą noc

[WIERSZ NA DOBRĄ NOC] Urszula Zajączkowska, "czerwony"

Zabije mnie Zajączkowska za to kopiowanie, bo to już trzeci wiersz z “Piachu”, który wam wklejam i istnieje uzasadniona obawa, że nie ostatni. Ale co ja poradzę, że to są takie poezje, w których ja się odnajduję i myślę, że nie jestem w tym osamotniony. Tom jest wydany kapitalnie, a poezja Zajączkowskiej zdecydowanie zmienia ton od czasu “minimum”, czego jestem wielkim kibicem, bo tam były takie wiersze, które się gubiły dla mnie w nadmiarze wiedzy dostępnej nielicznym i wcale przez te poetyckie przekształcenia nie bliższej zwykłemu człowiekowi. Poezja dzięki temu, że jest sztuką skrótu i...

Czytaj post
Piotr Mitzner, tCHu, Krystyna Mitzner

[RECENZJA] Krystyna Mitzner, "Po mojej stronie"

Rok 1961, 23 maj. “Będąc w teatrze, wstała z krzesła i przeszła z widowni na scenę, pozostała chwilę z aktorami i poszła za kulisy”. 15 czerwiec - “spokojna, nastrój obojętny, afekt blady”. To wypisy z historii choroby Krystyny Mitzner, skreślone ręką kogoś pracującego w Państwowym Sanatorium dla Nerwowo Chorych w Kościanie. Dokumenty zachowały się w walizce, która na początku tego roku trafiła do Piotra Mitznera, brata Krystyny. I sprawiła, że dla autora pandemiczny rok stał się wycieczką w przeszłość. Nie pierwszą, ale tym razem z mocnym postanowieniem opowiedzenia czegoś od a do zet. Ale...