Posty dla tagu: Miron Białoszewski

Czytaj post
Miron Białoszewski, Wiersz na dobrą noc

[WIERSZ NA DOBRĄ NOC] Miron Białoszewski, "Przejrzenie"

Miron Białoszewski z rękopisu dla Państwa dzisiaj. Siedzę nad książką, którą w Dowody na Istnienie wydamy z okazji setnej rocznicy urodzin Myrona (tak się czasem podpisywał) i jestem bardzo ciekaw jak ją przyjmiecie. To póki co niespodzianka, ale już niedługo się wszystko wyjaśni. Póki co - wiersz dla Państwa. Bardzo na czasie

Czytaj post
Miron Białoszewski, Jerzy Kozłowski, Czarne, Rafał Lisowski, Tomasz Różycki, Rebis, Maciej Świerkocki, Znak, Dobromiła Jankowska, Anna Bikont, Colm Toibin, Jadwiga Stańczakowa, Pauza, Sigrid Nunez, Cyranka, Krzysztof Jarosz, Filtry, Annie Ernaux, Magdalena Budzińska, Bryan Washington, Mohamed Mbougar Sarr, Akwaeke Emezi

Na co czekam w 2022? Krótki przegląd

To ma być rok, w którym ponoć w końcu dostaniemy "Infinite Jest" Wallace'a po polsku! Nieoficjalny rok Mirona Białoszewskiego, mój rok siedzenia w bibliotece i - jak co roku - rok lawiny wspaniałych tytułów, które będą się średnio sprzedawać, przez co wydawcy będą wydawać ich jeszcze więcej, by pochwalić się "zyskiem" i fetyszyzowanym "wzrostem". Nic się nie zmieni, łatwiej nam mówić o końcu świata niż końcu kapitalizmu. I choć niewielkim powstrzymaniu tej bezsensownej karuzeli. Na jakie tytuły czekam? Jest ich o wiele więcej niż na obrazku, ale postanowiłem kilka wyróżnić. - Anna...

Czytaj post
Miron Białoszewski

Embarras z Mironem

Jest początek lat 60, a ta scena jest prawdziwa. “Czy mną serca olśnienie owładnęło i trwa, czy to tylko mnie objął ramieniem ten walc”. W mieszkaniu na Lizbońskiej rozbrzmiewa głos Marii Koterbskiej zastanawiającej się nad paradoksami miłości. 

Adam woła: “Chodź! Koterbska…”. 

“Lecę, śpiewa, nie słuchamy”, pisze Miron Białoszewski w wierszu “Z dziennika - miłośnika”. 

Choć miał życie “z dziennika”, zapisywane, notowane, układane w wiersze i opowiadania, to uwielbiał się maskować, ukrywać, znikać. Masek Białoszewskiego nie można jednak odczytywać tylko jako smutnej historii osoby...