Biuro Literackie, W.A.B, Znak, Dowody Na Istnienie, Wydawnictwo Literackie, Agora, Czerwone i czarne, Salcia Hałas, Konrad Góra, Agnieszka Dauksza, Joanna Gierak-Onoszko, Weronika Kostyrko, Magdalena Grochowska, Nagroda Literacka Nike, Ewa Kuryluk, Czarne, Powergraph, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Jerzy Łoziński, Instytut Mikołowski, Ewa Lipska, Krzysztof Środa, Monika Sznajderman, Adam Zagajewski, Tadeusz Sławek, Wojciech Tochman, Tadeusz Sobolewski, Radek Rak, Izabela Morska, Piotr M. Majewski, Paweł Piotr Reszka

Nagroda Literacka Nike 2020 - nominacje

Wiecie na czym polega dramat blogera książkowego? Że o siódmej rano biega po mieszkaniu i szuka zdjęć do foty, bo nominacje do Nike właśnie ogłoszono.

Oto one. I mój komentarz. Na ostro, bo piję poranną kawę o godzinie, o której normalnie od kilku miesięcy przewracam się w wyrze.

  • “Jaremianka”, Agnieszka Dauksza, wyd. Znak. [RECENZJA]
  • “27 śmierci Toby’ego Obeda”, Joanna Gierak-Onoszko, Dowody na Istnienie [RECENZJA]
  • “Kalendarz majów”, Konrad Góra, Biuro Literackie
  • “W czasach szaleństwa”, Magdalena Grochowska, Agora [RECENZJA] [PODCAST]
  • “Potop”, Salcia Hałas, WAB
  • “Tancerka i zagłada. Historia Poli Nireńskiej, Weronika Kostyrko, Czerwone i Czarne. [RECENZJA]
  • “Feluni”, Ewa Kuryluk, Wydawnictwo Literackie
  • “Miłość w trybie awaryjnym”, Ewa Lipska, Wydawnictwo Literackie
  • “Stramer”, Mikołaj Łoziński, Wydawnictwo Literackie [RECENZJA] [PODCAST]
  • “Kiedy wybuchnie wojna? 1938. Studium kryzysu”, Piotr M. Majewski, Krytyka Polityczna [RECENZJA]
  • “Znikanie”, Izabela Morska, Znak [RECENZJA] [PODCAST]
  • “Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”, Radek Rak, Powergraph [RECENZJA]
  • “Płuczki”, Paweł Piotr Reszka, wyd. Agora [RECENZJA]
  • “Kafka. Życie w przestrzeni bez rozstrzygnięć”, Tadeusz Sławek, Instytut Mikołowski
  • “Dziennik”, Tadeusz Sobolewski, WAB [RECENZJA]
  • “Pusty las”, Monika Sznajderman, Czarne
  • “Srebro ryb”, Krzysztof Środa, Czarne
  • “Pianie kogutów, płacz psów”, Wojciech Tochman, Wydawnictwo Literackie [RECENZJA]
  • “Substancja nieuporządkowana”, Adam Zagajewski, Znak [RECENZJA]
  • “Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”, Filip Zawada, Znak [RECENZJA]

Refleksja numer jeden - przeraża mnie fakt, że czytałem siedemnaście z dwudziestu nominowanych książek, a o trzynastu pisałem. To nie świadczy dobrze wcale dobrze o jury tego konkursu. To świadczy o tym, że nie ma tu żadnych zaskoczeń, niewiele poszukiwania ciekawych, nowych głosów w literaturze. Poezja za przeproszeniem “odbębniona” dwoma bezpiecznymi nazwiskami, w reportażu oczywistości, w prozie klasyka polskich twórców, brak debiutów, kilka rozdań aż nadto oczywistych.

Refleksja numer dwa - rok temu nominowano Ryzińskiego, w tym Kostyrko. Bardzo lubię nominacje, dla książek, o których sądzę, że są słabe i średnio napisane, to pokazuje, że gusta mamy bardzo różne, a nominacje do nagród to wypadkowa takowych. Podobnie nominacje dla Tochmana, Hałas i Daukszy uważam trochę za przyznane na wyrost, choć w przypadku “Jaremianki” nie da się nie docenić ogromu pracy autorki. Ale jak kto lubi, to są i tak bardzo dobre książki na tle tego wszystkiego, co mi w mieszkaniu ląduje. 

Refleksja numer trzy - dużym rozczarowaniem jest dla mnie brak w tym gronie “Cieśnin” Nowickiego. Ja bardzo bym chciał, żebyśmy co roku dostawali taką opowieść, niestety nie dostajemy i jej niedostrzeżenie jest bardzo przykre. I zaskakujące jednak, bo to autor często do tej nagrody nominowany, co zawsze jakoś ułatwia i zwraca uwagę jury. Zaskakuje też niedostrzeżenie Sołtysa (ostatnia książka lepsza od “Mikrotyków”), o Szostaku czy Słowik i "Zimowli" nie wspominając. 

Refleksja numer cztery - ciekawie się zestawia te nominacje z innymi nagrodami jak zawsze - nie ma “Strupa” Kobylarczyk, czyli reportażu, który jest w finale Kapuścińskiego, no i nominacje do Gdyni jak zawsze w zasadzie się nie pokrywają z tymi do Nike. I z roku na rok bliżej mi do wyborów gdyńskiego jury, które poszukuje, ciekawi je forma i potrafi zaskoczyć nawet człowieka, który większość ambitnej prozy polskiej czyta na wyprzódki. 

Refleksja numer pięć  - jakże mi przykro, że nie nominowano Kąckiej i “po drugiej stronie siebie”. Nie mogła sama się do Gdyni nominować, to liczyłem po cichu na taką małą nominkę do Najki. No szkoda, ale jakbyście gdzieś zobaczyli ten tytuł i nie mieli, to nie przechodźcie obojętnie. Tam jest trochę więcej niż zabawne sny. Tam jest dramat i pół podręcznika do filozofii. Skondensowane. 

Refleksja numer sześć - czas na radość. I to taką wielką. Łoziński, Morska, Zawada (mój blurb!), Sobolewski, Rak, Majewski, Grochowska, Gierak-Onoszko! Kibicuję, trzymam kciuki. To są książki, które coś mi pootwierały w mózgu, z których jako czytelnik się cieszę. 

Niech wygra ktokolwiek. Jak zawsze, to nie sport choć ja lubię kibicowskie emocje przy nagrodach, trochę rozrywki mi się należy po tym jak w 2019 roku przeczytałem około 40 tysięcy stron. A to jest czysta już rozrywka. 

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: W rosole u Musierowicz