Derek Walcott w przekładzie Andrzeja Szuby dla Państwa, bo też chcę lata, nawet kosztem utraconych dni.
Walcott czytał Herberta, pisał w wierszu dedykowanym Zagajewskiemu o "wyrazie Kraków", który "rozbrzmiewa jak armaty", ale w mowie noblowskiej pisał o zapachu Morza Karaibskiego, będącym wonią przetrwania, a więc "triumfu uporu", dzięki któremu nie ginie pisanie poezji. W tej "wieży Babel szyldów sklepowych i ulic, mieszance ras, mieszance języków, ferment bez historii, jak Niebo".
Walcott przypomina, że "pozbawione swojego pierwotnego języka, zniewolone i kontraktowe plemiona...