Stanisław Grochowiak, Wiersz Nocną Porą
[WIESZ NOCNĄ PORĄ] Stanisław Grochowiak, "IX" ("Bo temu z lewej śni się Polska w grobie...)
Stanisław Grochowiak dla Państwa. Niemal sześć dekad później też przemawia.
Stanisław Grochowiak dla Państwa. Niemal sześć dekad później też przemawia.
- Dzisiaj najtrudniej sprzedać powieść - mówi mi Tomasz Szponder, prezes wydawnictwa, które wszyscy zapewne znacie. Wojciech Szot: Co dziś najtrudniej sprzedać? Tomasz Szponder, współzałożyciel wydawnictwa Rebis: Dzisiaj najtrudniej sprzedać powieść. O ile nie jest to sensacja czy kryminał, albo nie stoi za nią jakaś wybitna nagroda czy bardzo znane nazwisko, to niemal każda fikcja jest rynkowo ryzykowna. Bardzo trudno wypromować książkę po prostu dobrą. Takim autorem, którego od lat wydajemy, ale bez większego powodzenia, jest Colm Tóibín – autor świetnych powieści...
Józef Hen dzisiaj obchodzi 102 urodziny! *** O tym, że zamierza już pojawić się na świecie, poinformował matkę - Chawę Cukier - w teatrze. "Mama była wielką miłośniczką teatru, i to w teatrze chwyciły ją bóle porodowe", pisał Józef Hen w "Nowolipiu", wspomnieniach wydanych w 1991 roku. Hen: "Odwieziono ją dorożką do domu, zawołano akuszerkę, panią Basiukową, która mieszkała nad nami – i tak przyszedłem na świat w noc z 7 na 8 listopada 1923 roku". Nie był wymarzonym dzieckiem. Matka "skakała ze stołu, żeby mnie się pozbyć, ale się nie udało, trzymałem się mocno życia. Świat uparł...
Lepienie pierogów. Taki miał pomysł na drugą randkę. Zgodziłem się nie dla pierogów. Przywitał mnie w fartuchu, umazany mąką. Okazało się, że naprawdę będziemy lepić. I nie, nie kilka sztuk. Dziesiątki. On był ze Śląska, a czas przedświąteczny. Nie szło mi. Kuchnia nigdy nie stała się dla mnie przyjaznym miejscem. Spod jego palców wychodziły piękne, niewielkie i zachęcające do jedzenia pierożki. Wszystkie podobne do siebie. Dla opisu moich wymyślono metaforę kurtyny milczenia. Wspólne gotowanie okazało się zaskakująco wciągające i, mimo garmażeryjnego przepychu, intymne. To nie jest...
Przeprowadzki uświadamiają mi, że wcale nie zostało dużo czasu. Urządzanie życia odrobinę na nowo to fascynująca, acz trochę smutna przygoda. Na dalszą drogę na pewno zabieram wiersze Krystyny Miłobędzkiej. Będą aktualne też w nieznanej przyszłości.
Gdy zobaczyłem, że na szczycie listy bestsellerów jednej z niemieckich sieci księgarskich znajdują się dwie książki nieznanej mi Caroline Wahl, pomyślałem: ciekawe, czy ktoś to wyda w Polsce. Niemiecka literatura nigdy nie miała w Polsce łatwo, dlatego sporym zaskoczeniem była dla mnie wiadomość, że za debiutancką powieść Wahl, “22 długości” (tłum. Ewa Spirydowicz), wzięło się wydawnictwo Sonia Draga i już za chwilę znajdziecie ją w księgarniach. Jeszcze większym, że zaproponowano mi napisanie o tej książce za walutę. Pomyślałem - no dobrze, sprawdźmy to. Ponieważ oczekiwania miałem...
30 metrów książek. Tyle zmieści się na nowych półkach. Edward Pasewicz idzie ze mną dalej.
- Wybrałam ten zawód, bo nie wyobrażałam sobie, że będzie aż tak źle - mówi Milena Schefs, redaktorka z wieloletnim doświadczeniem. *** Schefs - Tłumacze wywalczyli sobie pozycję, zapisy w umowach. Zmian domagają się pisarze, niektórzy wydawcy – choć bardzo nieliczni – podpisali Konwencję Krakowską, która zobowiązuje do przestrzegania pewnych zasad. Najwyższy czas, by również redaktorzy upomnieli się o swoje. Szot - Jaka to praca? Bycie redaktorem? Schefs - To praca wysokiego ryzyka i bardzo niskich zysków. Praca niemal wyłącznie dla idealistów lub osób, które mają inne źródło...
- Niby dwie płyty, a ile mogą wygenerować ciekawych przeżyć i wrażeń estetycznych. A jak są nagrobki, to muszą być też kwiaty. I tu już się zaczyna myślenie o formie, dekoracyjności, ornamencie. Do tego znicze i lampki. Ile możliwości i kombinacji - mówi Mirosław Bałka w rozmowie, której lekturę bardzo Wam polecam. O czym rozmawiamy? O sztuce na przecięciu życia i śmierci. *** Wojciech Szot - Twój dziadek był kamieniarzem, robił nagrobki. Podglądałeś go przy pracy? Mirosław Bałka - Oczywiście. Bawiłem się w piasku, z którego powstawały nagrobki. WSZ - To ciekawe. MB -...
Naczytałem się, więc sprawozdaję. *** Finalistka Bookera, ale też polska reporterka, dwukrotnie nominowana do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego oraz finalistka Angelusa za najlepszą książkę Europy Środkowo-Wschodniej przełożoną na język polski. Do tego kandydat do Nobla. Czyje książki mnie zachwyciły, a kto rozczarował? Czy warto kierować się wskazaniami bukmacherów, śledzić "Bookery", czy lepiej zaufać polskim nagrodom? *** Jenny Erpenbeck, "Kairos", tłum. Eliza Berg Jesteśmy w Berlinie Wschodnim w momencie, gdy system trzeszczy w szwach, co jednak nie wszyscy...